Skocz do zawartości

Legia Warszawa


Rekomendowane odpowiedzi


Czesław Michniewicz planuje znaczącą przebudowę kadry Legii Warszawa. W jego wiosennych planach prawdopodobnie nie znajdzie się Jose Kante. Jak ustalił serwis meczyki.pl, napastnik jest bliski transferu do Chin.

Trzyletni pobyt Jose Kante przy Łazienkowskiej to sinusoida pełna gorszych i lepszych momentów. W 59 występach dla Legii zdobył dotąd 19 bramek, czym de facto powtórzył wynik osiągnięty wcześniej w Wiśle Płock. W bieżących rozgrywkach Ekstraklasy rozegrał jednak zaledwie cztery spotkania bez gola. Nieporównywalnie wyżej w hierarchii napastników znalazł się niezawodny Tomas Pekhart. Do tego Legia wykupiła z Cracovii Rafaela Lopesa.

Jak ustalił Tomasz Włodarczyk, Jose Kante znalazł nowego pracodawcę na rynku chińskim, w czym pomagał mu legionista Miroslav Radović. On również ma za sobą krótką przygodę w Azji, w Habei China Fortune.

Temat wyjazdu Kante ma wyjaśnić się w ciągu kilku dni. Na dziś, wszystko zmierza w kierunku transferu. Wyjazd Gwinejczyka będzie na rękę właścicielowi i księgowej Legii, bowiem znacząco odciąży listę płac, a jego odejście może odbyć się bez wielkiej straty na jakości gry zespołu

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Największy polski bank i sponsor tytularny Ekstraklasy, czyli  PKO Bank Polski został oficjalym partnerem medialnym zgrupowania Legii Warszawa w Dubaju, które odbywa się w dniach 6 - 22 stycznia 2021 r.

 

Legia Warszawa wspólnie z PKO Bankiem Polskim przygotuje ekskluzywne formaty video, które w atrakcyjnej formie przybliżą kibicom przebieg przygotowań piłkarskiego Mistrza Polski do najważniejszej części sezonu 2020/21 odbywających się na obozie w Dubaju.

 

Zaplanowane w dniach 6 - 22 stycznia zgrupowanie odbywa się w kompleksie Jebel Ali Beach Hotel, który jest wyposażony w profesjonalną infrastrukturę sportową i pozwoli na kompleksowe przygotowanie zawodników do nadchodzącej rundy.

 

- Kibice tęsknią za swoimi bohaterami z boiska i wspólnie przeżywanymi emocjami. Legia Warszawa i PKO Bank Polski zapraszają do obserwowania wyjątkowego zgrupowania legionistów, które pierwszy raz odbędzie się w Dubaju. Zaprezentujemy unikalne, zakulisowe materiały, a kibice będą czuć, jakby byli na miejscu razem z Arturem Borucem i pozostałymi zawodnikami, mimo że Warszawę i Dubaj dzieli aż 6,5 tysiąca kilometrów - mówi dyrektor komercyjny Legii Warszawa Paweł Kokosza.

 

Kontent będzie publikowany na stronie Legia.com, w aplikacji Legii oraz profilach klubu w social mediach: Facebook, Twitter, Instagram, YouTube i TIK TOK. Legia Warszawa jest najchętniej obserwowanym klubem sportowym w Polsce z bazą około 2 mln użytkowników.

 

Patronat medialny PKO Banku Polskiego podczas zgrupowania w Dubaju to kolejny etap współpracy obu podmiotów

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Legia Warszawa w pierwszym sparingu na zgrupowaniu w Dubaju pokonała Liwa FC aż 8:0. Zadowolony z postawy swoich podopiecznych był trener mistrzów Polski, Czesław Michniewicz.

Pierwszy przeciwnik nie był zbyt wymagający dla drużyny ze stolicy. Takie było jednak założenie Czesława Michniewicza, bo jego zespół dopiero zaczął przygotowania i pracuje głównie nad motoryką.

- Od pewnego momentu przestałem w ogóle liczyć bramki, bo nie to było najistotniejsze. Oczywiście chcieliśmy wygrać, jednak po dwóch i pół dnia treningów w świetnych warunkach przede wszystkim zależało nam na dobrej pracy motorycznej. Udało nam się też zbudować parę ciekawych sytuacji. Mieliśmy kilka momentów, w których widać było nieco brak ogłady meczowej i nakładające się zmęczenie po zajęciach - ocenił Michniewicz.

- Pierwszy sparing nie miał być zbyt wymagający, takie zresztą było założenie. Najważniejsi sparingpartnerzy pojawią się na końcu zgrupowania – mowa o Dynamie Kijów i Krasnodarze. Za kilka dni zagramy z nieco lepszym zespołem, ale też odbędziemy do tego czasu szereg treningów. Zmęczenie na pewno będzie czuć w nogach, ale liczę na to, że gra będzie jeszcze płynniejsza niż w sobotnim meczu - dodał.

- Na razie tak naprawdę przypominamy sobie to, nad czym pracujemy od momentu mojego przyjścia. Była przerwa zimowa i – co naturalne – troszeczkę wypadliśmy przez nią z rytmu. Znów musimy odtworzyć wszystkie zachowania. Póki co przez te dwa i pół dnia skupialiśmy się na motoryce. Oczywiście ciągle odbywaliśmy też zajęcia z piłką, ale najistotniejsze było to, żeby wybiegać kilometry w odpowiednim tempie. Na taktyczne treningi przyjdzie czas w najbliższym tygodniu - przyznał.

- Rozmawiałem z Joelem Valencią w piątek. Chwaliłem go za zaangażowanie i postawę, mówiłem, by dalej tak pracował i był zmotywowany tak, jak na pierwszych treningach. Widać, że bardzo tego chce. Dostał od nas szansę, trafił do Legii, a jego jesień nie wyglądała najlepiej i on sobie z tego doskonale zdaje sprawę. Na ten moment zostaje z nami do czerwca, musi walczyć o przyszłość. Wie, że w zespole jest duża rywalizacja i tego musi się tego nauczyć. Początek miał trudny, ale liczę, że pokaże pełnię możliwości. Regularnie trenuje z drużyną, poznaje zespół, wymagania, zachowania i myślę, że będzie dużo poprawy w jego grze - zapewnił.

- Goli Tomasa Pekharta nawet nie liczyłem. Pamiętam jego trafienie z rzutu karnego i wykończenie dośrodkowania Filipa Mladenovicia. Było kilka sytuacji, w których mogliśmy zdobyć więcej bramek. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy najładniejszej w mojej ocenie akcji, gdy w drugiej połowie Bartek Slisz przestrzelił nad bramką. To był ładny, płynny atak, była zmiana kierunku, było szybkie tempo rozegrania. Oczywiście można teraz na siłę znaleźć trochę pozytywów, ale to nie jest ten czas i ten moment. Najważniejsze, że obyło się bez kontuzji. W niedzielę czeka nas regeneracja, a od poniedziałku ciężka praca - zakończył.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Legia Warszawa. Tajemnicze spotkanie Roberta Lewandowskiego i Dariusza Mioduskiego 

 

Robert Lewandowski przy okazji pobytu w Warszawie spotkał się z Dariuszem Mioduskim. "Super Express" snuje domysły na temat rozmów, które prowadzono.

Sprawę opisał "Super Express", który ma dowody w postaci zdjęć. Do spotkania Lewandowskiego i Mioduskiego doszło w jednej z kamienic w centrum Warszawy. Panowie spędzili ze sobą niemal dwie godziny. O czym mogli rozmawiać? "SE" przedstawił swoją teorię.

Gazeta twierdzi, że spotkanie mogło dotyczyć... przejęcia Legii. Kilka tygodni temu w mediach pojawiły się informacji, że inwestycją w stołeczny klub jest zainteresowany Pini Zahavi, czyli agent Lewandowskiego. A może nie tylko on.

- Tajne spotkanie „Lewego” z Mioduskim może rozbudzić domysły, czy to czasem nie sam Lewandowski chce zainwestować w Legię. Zbliża się do końca kariery, stać go na to, więc mógłby pójść drogą Jakuba Błaszczykowskiego, który kupił Wisłę Kraków i dziś jest grającym współwłaścicielem - pisze "Super Express".

Sam Mioduski publicznie dementował doniesienia, że rozmawia na temat sprzedaży klubu. Właściciel Legii stwierdził, że to tylko plotki, które "należy wyrzucić do kosza".

Faktem jest za to, że w przeszłości mówił, że Lewandowski pod koniec kariery powinien zagrać w Legii. Jego zdaniem rozmowy na ten temat mogłyby się rozpocząć dopiero, gdy piłkarz zdecyduje się na powrót do Polski. A do tego, jak wiadomo, jeszcze bardzo daleka droga.

Lewandowski w przeszłości był związany z Legią, ale grał w niej tylko w rezerwach. Klub bez żalu się z nim rozstał. Ówcześni szefowie Legii uznali, że nie należy na niego stawiać.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Legia Warszawa. Wiemy, po co spotkali się Robert Lewandowski i Dariusz Mioduski 

 

Spotkanie Roberta Lewandowskiego z Dariuszem Mioduskim wywołało lawinę spekulacji. Otoczenie prezesa Legii przekonuje, że nie należy doszukiwać się żadnej sensacji.

Sprawę opisał "Super Express", który swój materiał okrasił zdjęciami. Lewandowski i Mioduski spotkali się w jednej z kamienic w centrum Warszawy. Rozmawiali przez blisko dwie godziny.

O czym? Od razu zaczęto kreślić sensacyjne scenariusze. Choćby o tym, że Lewandowski mógłby być zainteresowany inwestycją w Legię. Prawda o spotkaniu jest jednak prozaiczna.

- Nie ma w tym żadnej sensacji. Po prostu panowie od dawna znają się prywatnie. Nie ma tu nic do drążenia. To było spotkanie towarzyskie. Klasyczny materiał paparazzi, żeby wzbudzić domysły typu inwestycja Roberta Lewandowskiego w Legię - usłyszeliśmy z otoczenia Mioduskiego.

Informacje o tym, że prezes Legii prowadzi rozmowy na temat sprzedaży klubu, pojawiały się już kilka tygodni temu. Wtedy Mioduski stanowczo zdementował je w na antenie Ligi+ Extra. Mówił, że to plotki, które "należy wyrzucić do kosza".

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Legia Warszawa zamierza w niedalekim czasie wzmocnić swoje szeregi nowymi i wartościowymi piłkarzami - poinformował otwarcie Radosław Kucharski, dyrektor sportowy klubu.

„Wojskowi” zakończyli rundę jesienną na pierwszym miejscu w tabeli Ekstraklasy i doskonale zdają sobie sprawę z faktu, że w drugiej części sezonu czeka ich trudne zadanie związane z utrzymanie obecnej pozycji, co wiązałoby się naturalnie z obronieniem tytułu mistrzowskiego i podjęciem kolejnej próby wywalczenia awansu do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Z tego też powodu przedstawiciele klubu zamierzają działać z wyprzedzeniem i już teraz sposobią do się wzmocnienia drużyny prowadzonej przez Czesława Michniewicza, o czym otwarcie powiedział dyrektor sportowy klubu z Łazienkowskiej.

- Mocno pracujemy nad wzmocnieniami. Mam nadzieję, że wspólnie z naszym klubowym zespołem skautów, będziemy mogli za kilka, kilkanaście dni doprowadzić do umiejętnych wzmocnień i odpowiednio poprawić jakość w drużynie. Na razie nie chciałbym informować ilu piłkarzy do nas dołączy. Przede wszystkim chcemy mieć w zespole zawodników, którzy podniosą jego poziom. Patrząc na poprzednie okienko, gdzie przyszło do nas kilku piłkarzy na różnych pozycjach, musimy w tej chwili doprowadzić do tego, że kolejny transfer faktycznie nas wzmocni i będzie gwarantował odpowiednią jakość - powiedział Radosław Kucharski.

- Okienko transferowe jest długie i ciężko jest cokolwiek zaplanować. Nie jesteśmy przecież jedynym klubem, który porusza się wokół piłkarzy. Chcielibyśmy, żeby ci zawodnicy dołączali do nas jak najszybciej, ale zaczęliśmy dopiero okienko transferowe w Europie i dużo może się jeszcze na rynku zmienić. Zakładamy przede wszystkim jakość piłkarza, który do nas dołączy, a na razie jesteśmy cierpliwi. Na tę chwilę, na tapecie mamy trzy nazwiska, ale zobaczymy jak dalej potoczy się sytuacja - dodał dyrektor sportowy Legii Warszawa.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jest decyzja ws. Jose Kante. Napastnik nie zagra w Chinach

 

Wydawało się, że przejście Jose Kante do chińskiego klubu jest na ostatniej prostej. Według legia.net, 30-letni Gwinejczyk ostatecznie nie doszedł do porozumienia z Qingdao Huanghai.

Jose Kante nie znalazł się w kadrze Legii Warszawa na zgrupowanie w Dubaju. Napastnik negocjował kontrakt z Qingdao Huanghai i wydawało się, że niedługo podpisze umowę z chińskim klubem, który w poprzednim sezonie zajął przedostatnie miejsce w tabeli Super Ligi.

Jak informuje portal legia.net, obie strony nie doszły do porozumienia ws. indywidualnej umowy. Gwinejczyk pozostał w stolicy i obecnie pracuje z rezerwami klubu.

Jaka przyszłość czeka Kante? Nie jest wykluczone, że 30-latek dołączy do ekipy z Łazienkowskiej 3, gdy ta wróci ze zgrupowania w Dubaju.

Jose Kante po raz ostatni pojawił się na boisku 19 września w przegranym meczu z Górnikiem Zabrze (1:3). Było to także ostatnie spotkanie Legii Warszawa za kadencji Aleksandara Vukovicia.

Przez trzy sezony Kante rozegrał w Legii 59 spotkań, w których zdobył dziewiętnaście bramek. W obecnych rozgrywkach wystąpił jedynie w siedmiu spotkaniach (1 gol).

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wynalazł Virgila van Dijka, teraz pomoże Legii Warszawa. Oto nowy szef skautingu mistrzów Polski? 

 

Wygląda na to, że Legia Warszawa ma nowego szefa międzynarodowego skautingu. To John Park - jeden z najważniejszych ludzi Celtiku Glasgow w XXI wieku. Wynalazł Virgila van Dijka i wielu innych zawodników sprzedanych przez Szkotów z ogromnym zyskiem. Chciał go u siebie Jose Mourinho. Ostatni czas spędził na doradzaniu Maccabi Tel Awiw i Vancouver Whitecaps. Teraz będzie pracował w Polsce.

Szósta rano. Ponury i zimny poranek w Glasgow. Martin O'Neill musiał o tej porze zwlec się z łóżka i pędzić na lotnisko. Czekał go lot do Holandii. Kierunek? Groningen. Nikt normalny nie lata do Groningen na wakacje. Manager Celticu też nie zamierzał spędzać tam miło czasu. Leciał na mecz Eredivisie. Zobaczyć obrońcę - niejakiego Virgila van Dijka. John Park, szef rozwoju piłkarskiego klubie, od wielu tygodni namawiał go, aby zobaczył chłopaka w akcji na żywo. O'Neill wreszcie się skusił. I nie żałował.

Celtic nie miał wątpliwości. Virgil van Dijk przyszedł do klubu w czerwcu 2013 roku za 3 miliony euro. Reszta jest historią. Dwa lata później trafił do Southampton za blisko 16 milionów, a w 2018 roku Liverpool wydał już na niego ponad 80 milionów euro, które spokojnie się zwrócił. Holender stał się podporą defensywy The Reds i u boku Jürgena Kloppa wygrał wszystkie najważniejsze trofea.

Park jest bardzo szanowany na Wyspach. Do Celticu sprowadzał także Victora Wanyamę. To skaut starej daty. Po stadionach chodzi z wielkim zeszytem, gdzie robi notatki i ma zapisane najważniejsze nazwiska. Przez lata był kuszony przez najważniejsze kluby. Podczas swojej pierwszej kadencji w Chelsea widział go u swojego boku Jose Mourinho. Portugalczyk chciał mu powierzyć całe szkolenie młodzieży w The Blues.

Miał także propozycję przejęcia akademii West Bromwich Albion, kusił go Sunderland i kilka innych klubów Premier League. Ostatecznie rozstał się z Celtikiem po dziesięciu latach pracy w 2016 roku, kiedy zastąpił go na stanowisku Brendan Rogers - dziś manager Leicester City. Potem szukał sobie miejsca w piłce w innym miejscu. Zajmował się konsultacjami dla wielu klubów - m.in. Maccabi Tel Awiw i Vancouver Whitecaps. Ostatnio mówiło się, że może wrócić na Celtic Park.

Teraz jednak wydaje się, że zatrudniła go Legia Warszawa. Nikt w klubie nam jeszcze tego nie potwierdził. Skąd zatem wiemy, że pracuje dla mistrzów Polski? Co roku platforma scoutingowa WyScout organizowała wielkie targi w Amsterdamie, na których spotykała się piłkarska branża - głównie ludzie odpowiedzialni za transfery. Dyrektorzy sportowi, skauci a także agenci. Ostatni, ze względu na pandemię COVID-19 konferencja odbyła się online w listopadzie. Teraz jest kolejna edycja pod nazwą "WyScout Meet Up" podczas której można nawiązywać nowe znajomości.

 

Wygląda więc na to, że Legia robi się mocno międzynarodowa nie tylko na boisku, ale także w swoich strukturach. Mistrz Polski zatrudnił w styczniu Alessio De Petrillo, który został nowym asystentem trenera Czesława Michniewicza. Włoch jest specjalistą od systemów taktycznych i może się pochwalić ponad 18-letnim doświadczeniem na ławce. Samodzielnie prowadził głownie zespoły Serie C, ale u boku chociażby Gian Piero Ventury (selekcjoner reprezentacji Włoch w latach 2016-2017) rozwinął wiele włoskich talentów.

Zdaje się więc, że Legia wzmacnia swoje szkoleniowe struktury, aby stworzyć mocniejsze fundamenty nie tylko pod pierwszą drużynę, ale także Akademię Legii Warszawa, która została oddana do użytku w ubiegłym roku.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ogromne osłabienie Legii Warszawa. Michał Karbownik odchodzi już zimą!

 

Jak informuje "Przegląd Sportowy", wypożyczenie Michała Karbownika do Legii Warszawa zostało skrócone. Uniwersalny zawodnik odchodzi do Brighton, gdzie powalczy o miejsce w składzie.

Jesienią Brighton and Hove Albion wykupiło Michała Karbownika z Legii Warszawa za 5,5 miliona euro. Mistrzowie Polski od razu wypożyczyli jednak piłkarza, który sezon 2020/21 miał dokończyć przy Łazienkowskiej 3.

Od kilku dni pojawiały się informacje, że wypożyczenie reprezentanta Polski zostanie skrócone. "Karbo" miał odejść z Legii, jednak Anglicy mieli oddać go na pół roku do innego klubu. Mówiło się o RSC Anderlecht, jednak Belgowie nie byli zainteresowani takim rozwiązaniem .

Od kilku dni toczyły się negocjacje Legii z Brighton. Jak informuje "Przegląd Sportowy", Anglicy nie dali się przekonać i skrócili wypożyczenie Michała Karbownika do Legii. 19-latek opuści szeregi mistrzów Polski i trafi prosto do Brighton, gdzie od stycznia ma walczyć o miejsce w składzie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Legia Warszawa nawiązała współpracę z Johnem Parkiem [OFICJALNIE]

 

Legia Warszawa poinformowała o nawiązaniu współpracy z Johnem Parkiem, który został w klubie ze stolicy szefem rekrutacji międzynarodowej.

Szkot to dość znane nazwisko w świecie piłki. Na przestrzeni lat pracował w charakterze dyrektora sportowego, szefa skautingu, trenera młodzieży i analityka, będąc związanym z Hamilton Academical, Motherwell, Hibernianem, Celtikiem, Maccabi Tel Awiw czy Vancouver Whitecaps.

Park jest najbardziej znany z dziewięcioletniej pracy w Celticu, do którego swego czasu za jego sprawą trafili m.in. Virgil van Dijk, Victor Wanyama, Moussa Dembélé, Scott Brown czy Fraser Forster.

Jak pisze Legia, Celtic zarobił na piłkarzach sprowadzonych i wytransferowanych przez Parka ponad 80 milionów funtów.

- Spędziliśmy dużo czasu na rozmowach o Legii, naszych celach oraz wyzwaniach i wierzę, że John będzie istotnym wzmocnieniem naszego pionu sportowego. Radek Kucharski, z którym John bezpośrednio współpracuje, miał dotychczas w swoim zespole kilku wartościowych zagranicznych skautów, a teraz ten skład uzupełniamy o mocnego lidera. Za skauting na rynku polskim w pełni odpowiedzialny pozostaje Tomek Kiełbowicz, który będzie także odgrywał istotną rolę przy transferach z naszego regionu Europy - powiedział właściciel i prezes Legii, Dariusz Mioduski.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Legia Warszawa przedłużyła umowę partnerską z PepsiCo, jednym z największych na świecie producentów napojów i produktów spożywczych. Współpraca globalnego koncernu z największym polskim klubem sportowym trwa nieprzerwanie od 2010 roku. 

 

Nowo podpisana umowa obowiązywać będzie do 30 czerwca 2023 roku. Obaj partnerzy współpracują ze sobą już ponad dekadę, w trakcie której Legia Warszawa zdobyła 12 trofeów, wystąpiła w fazie grupowej Ligi Mistrzów UEFA i fazie pucharowej Ligi Europy UEFA. W ramach partnerstwa, produkty Pepsi będą cieszyć kibiców po powrocie na trybuny w strefach biznesowych oraz w punktach gastronomicznych na stadionie Legii, który w latach 2011-2014 nosił nazwę Pepsi Arena.

 

 Cieszymy się ze stabilnej i wieloletniej współpracy z PepsiCo, partnerem działającym na międzynarodowym rynku. Podpisanie nowej umowy w czasie pandemii, kiedy sytuacja ekonomiczna wielu firm jest bardziej wymagająca, to dowód wzajemnego zaufania i konsekwentnej realizacji celów biznesowych. Jakość produktów i usług naszych partnerów jest jednym z najważniejszych kryteriów, którymi kierujemy się w strategii sponsoringowej klubu. Kontynuacja tej współpracy to dobra wiadomość dla ceniących sobie najwyższe standardy kibiców, którzy – mamy nadzieję – w Nowym Roku wrócą na stadiony i razem z nami przeżyją wiele emocjonujących momentów – powiedział Paweł Kokosza, dyrektor komercyjny Legii Warszawa.

 

 PepsiCo regularnie angażuje się w sponsorowanie wydarzeń i klubów sportowych, a pełna energii, silna marka Pepsi wielu kibicom kojarzy się z pozytywnymi doznaniami przeżywanymi na stadionach całego świata. Legia Warszawa to jeden z najlepszych polskich klubów – jesteśmy dumni, że dzięki naszej obecności na stadionie warszawskiego zespołu możemy uczestniczyć w jego sportowych sukcesach – powiedział Wojciech Świderski, Starszy Kierownik Sprzedaży AFH, PepsiCo Polska. – Ponad dziesięcioletnia współpraca z Legią Warszawa to dowód na siłę naszego partnerstwa, a kolejne jej przedłużenie jedynie potwierdza zaangażowanie obu stronu w rozwijanie obopólnie korzystnych relacji. Cieszymy się na kolejny okres udanej współpracy – dodał Wojciech Świderski.

 

PepsiCo wspólnie z Fundacją Legia Warszawa w ramach akcji #GOTOWIDOPOMOCY wsparło najbardziej potrzebujących seniorów w trakcie pandemii Covid-19. Ponad 3,5 tys. ciepłych posiłków oraz napojów trafiło do osób starszych w Warszawie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sparingi. Legia Warszawa ma za sobą ostatni mecz kontrolny na zgrupowaniu w Dubaju. Na koniec zremisowała 0:0 z uczestnikiem fazy grupowej Ligi Mistrzów, zarazem siódmym zespołem ligi rosyjskiej, FK Krasnodar. Jutro drużyna wraca do Polski.
 
 

Legia w Dubaju rozegrała trzy sparingi. Wysoko pokonała miejscowego drugoligowca, FC Liwa (8:0), a także faworyzowane Dynamo Kijów (2:0). W ostatnim meczu bramki nie padły.

- Jesteśmy zadowoleni, że mogliśmy zagrać z tak dobrą drużyną. Krasnodar za chwilę będzie grać w Lidze Europy, a my fajnie przeciw niemu się zaprezentowaliśmy. Jesteśmy zadowoleni - podsumował trener Czesław Michniewicz.

Legia Warszawa - FK Krasnodar 0:0
Legia Warszawa:
 Boruc (Miszta 46') - Wszołek, Lewczuk (Hołownia 60'), Mosór (Jędrzejczyk 46'), Mladenović – Martins (Cholewiak 78'), Slisz, Gvilia (Kapustka 46') - Luquinhas, Pekhart (Lopes 46'), Valencia (Kostorz 75').

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wyprzedaż w Legii Warszawa. Walerian Gwilia odejdzie?

 

Istnieje możliwość, że kolejny zawodnik zimą opuści Legię Warszawa. Na radarze Anorthosisu Famagusta znalazł się Walerian Gwilia - informuje "Przegląd Sportowy".

 

Kibice stołecznego zespołu mają powody do obaw, ponieważ aż 5 piłkarzy opuściło Legię Warszawa w trwającym okienku transferowym. Na chwilę obecną klub nie potwierdził transferu żadnego nowego gracza.

Ta sytuacja jest bardzo niepokojąca również dla Czesława Michniewicza. Trener przyznał niedawno, że kadra zespołu potrzebuje wzmocnień. 50-latek wyraził nadzieję, że władze Legii dokonają jeszcze transferów.

Kolejnych problemów Michniewiczowi może przysporzyć ewentualne odejście Waleriana Gwilii. "Przegląd Sportowy" poinformował, że zainteresowanie gruzińskim piłkarzem wykazuje Anorthosis Famagusta. Szkoleniowcem cypryjskiej drużyny jest Temur Kecbaja, który chętnie sprowadziłby swojego rodaka. Aktualna umowa 26-latka wygaśnie po zakończeniu rozgrywek, dlatego jest to ostatnia szansa, aby zarobić na nim jakiekolwiek pieniądze.

 

Gwilia przeszedł do Legii latem 2019 roku z FC Luzern za 300 tys. euro. Wcześniej zaliczył epizod na wypożyczeniu w Górniku Zabrze, gdzie z dobrej strony dał się poznać polskiej publiczności. W sezonie 2020/21 PKO Ekstraklasy ofensywny pomocnik wystąpił dotychczas w 9 spotkaniach, w których zaliczył 1 asystę.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Legia Warszawa. Czesław Michniewicz: Sytuacja kadrowa jest trudna. Liczę, że ktoś do nas dojdzie

 

600db14a412e8_o_medium.jpg 

 
 
Legia Warszawa zakończyła zgrupowanie w Dubaju. Przed startem ligi stołeczny zespół rozegra jeszcze sparing ze Stomilem Olsztyn. Czesław Michniewicz w rozmowie z Legia.net zwrócił uwagę na wąską kadrę drużyny. - Nasza sytuacja kadrowa jest trudna. Liczę na to, że ktoś do nas dojdzie - przyznał trener aktualnych mistrzów Polski.
 
 

Kadra warszawskiej Legii została mocno odchudzona. Zimą z mistrzem Polski pożegnało się siedmiu zawodników. Największą stratą wydaje się odejście Michała Karbownika, gdyż w klubie z Ł3 nie spodziewali się tego, że Brighton skróci wypożyczenie 19-latka. W Legii nie ma też Domagoja Antolicia, którego umowa wygasła z końcem grudnia. Maciej Rosołek powędrował na wypożyczenie do Arki Gdynia, kontrakty Williama Remy'ego Vamary Sanogo zostały rozwiązane, a Łukasz Łakomy przeszedł do Zagłębia Lubin. Klub nie przeprowadził do tej pory żadnego transferu. Do trenującego w Dubaju zespołu dołączył tylko Marko Vesović, który wrócił po ciężkiej kontuzji.

Zdaniem Czesława Michniewicza kadra Legii jest obecnie zbyt wąska. - Nasza sytuacja kadrowa jest trudna. Jeśli wszyscy zawodnicy są zdrowi, to kadra doświadczonych zawodników wygląda fajnie. Nigdy jednak tak nie jest, bo są kartki, kontuzje i inne okoliczności. Na pewno czeka nad trudna runda. Na szczęście okienko się jeszcze nie zamyka i liczę na to, że ktoś do nas dojdzie. Te mecze sparingowe pokazują, że gdy wypada jeden czy dwóch zawodników na niektórych pozycjach i robi się duży problem - przyznał Michniewicz w rozmowie z Legia.net.

 

- Potrzebna jest konkurencja w zespole, aby inni mogli się rozwijać. Potrzeba konkurencji dla Mladenovicia, dla skrzydłowych. Przykład bramki pokazuje najlepiej, że tam jest konkurencja, rywalizacja i cały czas jest postęp - dodał szkoleniowiec

Michniewicz był też pytany o kończące się w połowie roku kontrakty ważnych zawodników. W czerwcu wygasną umowy Pawła Wszołka, Marko Vesovicia czy Waleriana Gwilii . - Liczę na to, że ci najbardziej wartościowi piłkarze, którym kończą się kontrakty i grają w podstawowym składzie, dojdą do porozumienia z klubem. To są wyróżniający się zawodnicy. Vesović dopiero wraca po kontuzji, ale o jego wartości można było się przekonać wcześniej. Ten chłopak jest zżyty z drużyną, dużo jej dał i dużo jeszcze może dać - zaznaczył trener mistrzów Polski.

Legia Warszawa - transfery zima 2021

Przyszli Marko Vesović (wraca po kontuzji)

 

Odeszli: Michał Karbownik (Brighton & Hove Albion), Domagoj Antolić (Damac FC), William Remy (bez klubu), Maciej Rosołek (Arka Gdynia, wypożyczenie), Paweł Stolarski (Pogoń Szczecin), Vamara Sanogo (Dinamo Batumi), Łukasz Łakomy (Zagłębie Lubin).

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Legia Warszawa finalizuje pierwszy zimowy transfer .

 

Marko Janković zostanie nowym zawodnikiem Legii Warszawa - poinformował użytkownik Bartkovy na Twitterze, co później potwierdził także serwis Legia.net

Przedstawiciele „Wojskowych” zapowiedzieli przed dwoma tygodniami, że postarają się w możliwie jak najkrótszym czasie dokonać wartościowych wzmocnień zespołu przed startem rundy wiosennej, aby móc z powodzeniem powalczyć o obronę mistrzowskiego tytułu.

Od tego momentu ekipie z Łazienkowskiej nie udało się zakontraktować żadnego nowego piłkarza, ale obecnie dużo na to wskazuje, że tuż przed rozpoczęciem drugiej części zmagań w Ekstraklasie dołączy do niej nowy skrzydłowy.

Użytkownik Bartkovy poinformował na Twitterze, że Legia Warszawa finalizuje transfer z udziałem Marko Jankovicia, który przed kilkoma dniami rozwiązał za porozumieniem stron umowę ze SPAL 2013.

Te informacje potwierdza także serwis Legia.net, gdzie możemy przeczytać, że 25-latek znajdował się już od pewnego czasu w kręgu zainteresowań „Wojskowych” po tym, jak został im zaproponowany przez Miroslava Radovicia.

Początkowo aktualny mistrz Polski miał przejawiać gotowość do wykupienia reprezentanta Czarnogóry z drużyny rywalizującej na zapleczu Serie A, ale ostatecznie udało mu się tego uniknąć.

Janković prezentował się swego czasu znakomicie w barwach Partizana, gdzie na przestrzeni niecałych trzech sezonów strzelił 13 goli oraz zanotował 24 asysty w 101 rozegranych meczach, co zaowocowało jego transferem do SPAL za blisko 2 miliony euro w styczniu 2019 roku.

Od tego momentu prawoskrzydłowy, mogący występować także na drugiej stronie boiska i pozycji ofensywnego pomocnika, zaliczał tylko epizodyczne występy na włoskich boiskach w barwach wspomnianej drużyny oraz na wypożyczeniu w Crotone, dlatego teraz liczy na odbudowanie się w Legii Warszawa.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  •  

Oficjalnie: Marko Janković piłkarzem Legii Warszawa

 

PKO Ekstrakalsa. Transfery. Oficjalnie: Marko Janković piłkarzem Legii

Marko Janković - Srdjan Stevanovic / Getty Images
Legia Warszawa potwierdziła pierwszym zimowy transfer. Marko Janković wzmocni zespół mistrzów Polski. Czarnogórski skrzydłowy przechodzi z włoskiego SPAL.

Potwierdzenie transferu przez klub zostało przedstawione w nietypowy sposób. Na koncie Legii na Twitterze opublikowano nagranie, na którym widać konto piłkarza na Instagramie. Nie ma zatem wątpliwości, że 25-latek podpisał umowę z warszawskim klubem.

 

Janković ma na koncie 23 występy w barwach reprezentacji Czarnogóry, dla której zdobył jedną bramkę. Nominalny prawoskrzydłowy, który może grać też na drugiej stronie boiska lub jako ofensywny pomocnik, ostatnio był piłkarzem SPAL. W obecnym sezonie wystąpił w trzech meczach. Na włoskich murawach spędził tylko 164 minuty. Klub postanowił rozwiązać umowę za porozumieniem stron.

 

Najlepszy okres Jankovicia w karierze przypadł na czas gry w Partizanie Belgrad. W sezonie 2016/17 w rozgrywkach ligowych zdobył cztery bramki i miał sześć asysty. Dobra gra zaowocowała transferem do SPAL, które zapłaciło za Czarnogórca 2,25 miliona euro. 25-latek trafił do Legii na zasadach wolnego transferu.

Jak dotąd mistrzowie Polski jedynie pozbywali się piłkarzy. William Remy i Vamara Sanogo rozwiązali kontrakty, Domagojowi Antoliciowi skończyła się umowa. Zespół opuścił także Michał Karbownik, którego wypożyczenie zostało skrócone przez Brigton

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trener Czesław Michniewicz podczas zgrupowania w Dubaju miał objawy zakażenia, ale nie chciał poddać się testom na obecność koronawirusa. Sam zainteresowany zaprzecza naszym informacjom. Mamy oficjalne stanowisko klubu. Obecnie dwóch zawodników przechodzi COVID-19 – Cezary Miszta i Walerian Gwilia.

 

Z relacji świadków dowiedzieliśmy, że szkoleniowiec miał mieć problemy oddechowe i dreszcze nocne podczas pierwszych dni pobytu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Mimo to nie nosił maseczki. Możliwy efekt? Chorobę przeszli lub przechodzą zawodnicy i członkowie sztabu szkoleniowo-medycznego mistrzów Polski

 

https://www.onet.pl/sport/onetsport/ekstraklasa-covidowe-zamieszanie-w-legii-warszawa-michniewicz-bagatelizowal/k7twjeb,d87b6cc4

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dariusz Mioduski sprzeda Legię Warszawa? Właściciel ustalił cenę i jest otwarty na propozycje 

 

Od pewnego czasu w legijnym środowisku krążą plotki o tym, że właściciel i prezes klubu Dariusz Mioduski intensywnie poszukuje nabywcy udziałów Legii. Pogłoski te zresztą powracają właściwie po każdym niepowodzeniu pierwszej drużyny. Czy coś jest rzeczywiście na rzeczy? 

Sytuacja finansowa klubu jest bardzo trudna. Zadłużenie klubu, zgodnie ze sprawozdaniem finansowym za rok obrotowy 1 lipca 2019 - 30 czerwca 2020, wynosi 78,5 mln zł. Natomiast, jak oszacował Marcin Żuk na portalu "legia.net", odsetkowe zadłużenie Legii wg stanu na 30 czerwca 2020 r. wyniosło 171,3 mln zł! Przy czym czwarta część długu, to zobowiązania wobec właściciela. Mioduski pożyczył więc klubowi ze swoich środków ponad 40 mln zł. Pożyczył, nie dał. Zupełnie jak kiedyś koncern ITI, czy Bogusław Cupiał w Wiśle Kraków.

Bezpośredni wpływ na potężne długi mają kolejne porażki klubu w eliminacjach europejskich pucharów. Cztery lata bez gry w Europie oznaczają brak przychodów w postaci ok. 200 mln zł. Dochodzą do tego jeszcze spadki bieżących przychodów związane zarówno z pozostawaniem za pucharową burtą, jak i pandemią. Nie należy przy tym zapominać, że klub płaci też odsetki bankowe z tytułu kredytu na budowę centrum treningowego w Książenicach, a jego roczna eksploatacja generuje wysokie koszty.

Przez kilka lat straty udawało się przykrywać korzystnymi transferami wychodzącymi z klubu. Legia drogo sprzedawała i zwykle tanio pozyskiwała piłkarzy, ale miało to negatywny wpływ na jakość drużyny. Z kwot uzyskanych za Sebastiana Szymańskiego, Carlitosa, Sandro Kulenovicia, Jarosława Niezgodę, Radosława Majeckiego i Michała Karbownika pokrywano bieżące zobowiązania i działalność. Swoista „hodowla” młodych stanowiła finansowy bufor bezpieczeństwa klubu. Lecz lista „sprzedawalnych” zawodników jest dziś krótka. Mioduski obecnie może liczyć na dobre pieniądze za Bartosza Slisza, który akurat jednak kosztował rekordowe 1,5 mln euro, niezłe za Luquinhasa i być może Bartosza Kapustkę oraz niespodziewaną ofertę dla lidera ligowych strzelców - Tomasa Pekharta. Wszystko to jednak pozostaje w fazie spekulacji, a i zespół na gwałt potrzebuje wzmocnień, a tak naprawdę kolejnej przebudowy. Aby się odbić, potrzebny jest więc powrót na międzynarodowe salony i regularna gra przynajmniej w fazie grupowej Ligi Europy. 

Jesienią gruchnęły sensacyjne informacje, jakoby kupnem największego klubu w Polsce był zainteresowany gigant menedżerski Pini Zahavi, który reprezentuje m.in. Roberta Lewandowskiego. Na Łazienkowskiej dementowano te informacje. Jednak według naszych źródeł temat był i Zahavi miał sondować możliwość kupna większościowego pakietu akcji, a jego przedstawiciele poszukiwali w Polsce kancelarii prawnej, która pomogłaby w nabyciu spółki akcyjnej. Mioduski przedstawił cenę, której Izraelczyk nie był jednak skłonny zaakceptować i temat upadł. Nic też nie wiadomo, by miał powrócić.

W grę wchodzić miałaby sprzedaż wszystkich udziałów, jak i podział władzy. Należy jednak pamiętać, że transakcja może być trudna do przeprowadzenia. Prezes kupował bowiem akcje klubu podczas największej hossy - tuż po grze w Lidze Mistrzów, gdy dochód wyniósł kilkanaście milionów złotych. Pozostałym udziałowcom - Bogusławowi Leśnodorskiemu i Maciejowi Wandzlowi - zapłacił więc ogromne pieniądze - ok. 38 mln zł, za 40% udziałów. Legia była więc wtedy warta ok. 95 mln zł. A przypomnijmy, że ITI sprzedało ją, potężnie zadłużoną (250 mln zł), za ok. 20 mln zł. Trudno powiedzieć, na ile dziś szacuje się wartość klubu i jakiej kwoty może oczekiwać właściciel, ale na sprzedaży Mioduski niewątpliwie bardzo wiele by stracił, z tym że mógłby przynajmniej liczyć na zwrot udzielonych z własnych środków pożyczek.

Oczywiście z punktu widzenia kupującego najważniejsza może wydawać się cena, ale też każdy potencjalny nabywca będzie sobie zdawał sprawę z zobowiązań finansowych klubu. Doprowadzenie do transakcji może być więc zadaniem niezwykle skomplikowanym. Istotne jednak, że, jak słyszymy, właściciel, wbrew oficjalnym zapewnieniom, jest otwarty na propozycje, a za symptomatyczne można uznać, że w ogóle określił cenę za Legię. Czy będzie w stanie znaleźć poważnych kontrahentów?

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
trzecia-koszulka.jpg

Legia zaprezentowała trzecią koszulke

 
Inauguracyjne spotkanie przy Łazienkowskiej 3 w 2021 roku Legia Warszawa rozegra w premierowym, trzecim komplecie meczowym. Do sprzedaży trafiło tysiąc koszulek w edycji limitowanej oraz dodatkowe sto sztuk w edycji kolekcjonerskiej.

Dotychczasowe trykoty zostały uzupełnione o strój w kolorze czerwonym, który stanowi naturalne dopełnienie klubowych barw. Front koszulki zdobią pionowe pasy w odcieniach krwistej czerwieni i burgundu. W tej samej kolorystyce utrzymane są spodenki i getry, w których zawodnicy wystąpią w meczu z Rakowem Częstochowa. Tradycyjnie, na piersi znajduje się jeden z symboli klubu - czarna "eLka" w kółeczku.

Nowe koszulki meczowe trafiły do sprzedaży 6 lutego w Legia FanStore i w sklepie internetowym sklep.legia.com. Koszulki zostały zapakowane w okolicznościowe pudełko sygnowane indywidualnym numerem i są dostępne w dwóch wersjach – 1000 sztuk edycji limitowanej oraz dodatkowe 100 egzemplarzy w edycji kolekcjonerskiej z autografami zawodników pierwszej drużyny. Cena koszulki z edycji limitowanej to 349zł, a z edycji kolekcjonerskiej to 399zł. W tym wyjątkowo nietypowym sezonie zniżkę dla karnetowiczów na zakup trzeciej koszulki meczowej podwajamy do -20%. 

Projekt koszulki został przygotowany przez Legię Warszawa we współpracy ze sponsorem technicznym klubu, firmą adidas. Produkt wykonano z poliestru i wyposażono w technologię AEROREADY, która skutecznie odprowadza wilgoć, zapewnia lepszą wentylację oraz powoduje, że koszulki zachowują lekkość nawet w najtrudniejszych warunkach pogodowych.

Kampania promocyjna nowego kompletu meczowego „Tysiąc powodów do dumy” obejmuje dedykowany spot video oraz sesję zdjęciową i jest produkcją własną klubu. Głównym bohaterem kampanii jest ofensywny pomocnik Legii Warszawa Bartosz Kapustka. Historie stanowiące tło kampanii oraz symboliczne hasło podkreślają, że niezależnie od sytuacji każdy kibic Legii Warszawa ma tysiąc powodów do dumy.

 
trzecia-koszulka2.jpg
 
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Legia Warszawa finalizuje transfer z Dynama Kijów

 

Legia Warszawa najprawdopodobniej sprowadzi na zasadzie wypożyczenia z Dynama Kijów Artema Szabanowa - informuje Legia.net.

Przed meczem z Rakowem Częstochowa Czesław Michniewicz narzekał na sytuację kadrową. Miał on bowiem do dyspozycji tylko 16 członków pierwszego zespołu, w tym trzech środkowych obrońców.

Nic więc dziwnego, że wyraził on nadzieję na zimowe wzmocnienia. „Wojskowi” robią wszystko, aby niebawem na Łazienkowską przybyli Kamil Grosicki oraz Jasur Jakszibojew, ale wygląda na to, że najpierw zostanie potwierdzony angaż Artem Szabanowa.

28-letni Ukrainiec to nominalny stoper, który może także pokryć pozycję lewego defensora. Piłkarz Dynama Kijów w tym sezonie zagrał tylko dwa razy i z tego powodu klub nie zamierza mu robić żadnych problemów z odejściem.

Michniewicz i jego współpracownicy mieli okazję przyjrzeć się dwukrotnemu reprezentantowi Ukrainy podczas sparingu w Dubaju. Teraz trwają pracę nad wypożyczeniem zawodnika, którego umowa wygasa 31 grudnia i, zdaniem serwisu internetowego Legia.net, operacja jest już o krok od realizacji.

Szabanow w barwach „Biało-Niebieskich” uzbierał w sumie 69 występów, a wcześniej miał on okazję grać w takich ekipach jak Arsenał Kijów czy Wołyń Łuck.

 

Ciekawe czy teraz transfer wypali bo niby z Marko Janković kontrakt był podpisany a sie okazało że nie przeszedł testòw medycznych i Marko Janković znalazł zatrudnienie w klubie z Izraela 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie tylko Szabanow. Legia Warszawa chce jeszcze jednego gracza Dynama Kijów

 

Legia Warszawa negocjuje transfer Nazarija Rusyna - takie informacje przekazano na kanale TaToTake .

„Wojskowi” mierzą się obecnie z ogromnymi problemami kadrowymi. Nic więc dziwnego, że Czesław Michniewicz naciska na klubowe władze, aby sprowadzono mu nowych piłkarzy.

Wszystko wskazuje na, że nim bieżący tydzień dobiegnie końca, na Łazienkowską przybędą stoper Artem Szabanow i atakujący Jasur Jakszibojew. Jako trzeci stołeczny zespół zasilić może Nazarij Rusyn.

Na kanale TaToTake założonym na platformie Youtube prowadzący przekazali, że Legia Warszawa dąży do transferu definitywnego 22-letniego środkowego napastnika, który tak jak Szabanow jest związany z Dynamem Kijów.

W trakcie rozmów miały pojawić się pewne komplikacje. Jak podano, Ukraińcy są gotowi jedynie wypożyczyć swojego gracza do końca sezonu i jeśli nie zmienią stanowiska, operacja nie będzie mogła dojść do skutku.

Rusyn to autor siedmiu goli w 13 występach dla reprezentacji Ukrainy U-21, który w trwających rozgrywkach klubowych zanotował jedynie 21-minutowy epizod w rywalizacji z Szachtarem Donieck. Łącznie zgromadził on jednak 41 spotkań, a swoją obecność zaznaczył 9 trafieniami i trzema asystami.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pekhart zawieszony w Pucharze Polski. Klub zapowiedział odwołanie 

 

Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej podjęła decyzja o ukaraniu Tomáša Pekharta za czerwoną kartkę, którą piłkarz Legii Warszawa obejrzał w meczu Pucharu Polski z ŁKS-em Łódź.

31-letni napastnik pojawił się na placu gry w 60. minucie przy stanie 2:2. Już 22 minuty później dał swojej drużynie prowadzenie i jak się okazało później, zdobył bramkę na wagę awansu. Tak się jednak składa, że nie dokończył on zawodów.

Reprezentant Czech w 84 minucie uderzył nogą w plecy Maciej Dąbrowskiego, który kilka sekund wcześniej dopuścił się na nim przewinienia. Sędzia pokazał mu wówczas czerwoną kartkę. Dzisiaj z kolei Komisja Dyscyplinarna Polskiego Związku Piłki Nożnej zajęła się tą sprawą.

Tomáš Pekhart został zawieszony na trzy spotkania, przy czym kara obowiązuje jedynie w rozgrywkach Pucharu Polski.

„Wojskowi” zapowiedzieli odwołanie od tej decyzji, a jeśli nie zostanie ono rozstrzygnięte na ich korzyść, atakujący nie zagra już w trwających zawodach, omijając w ten sposób ćwierćfinał, a także ewentualny półfinał i finał.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Legia Warszawa domyka trzeci transfer zimowego okna, a w międzyczasie szykuje się do potwierdzenia drugiego.

 

Legia Warszawa uzgodniła z Dynamem Kijów warunki transferu Nazarija Rusyna - podają zgodnie twórcy kanału TaToTake i serwis internetowy Legia.net.

Artem Szabanow, który w poniedziałek i wtorek przechodził testy medyczne, niebawem powinien zostać ogłoszony nowym piłkarzem „Wojskowych”. Stołeczny klub nie zwalnia jednak tempa i już finalizuje kolejną operację transferową.

Na kanale TaToTake przekazano, że Legia Warszawa dogadała się z Dynamem Kijów w sprawie wypożyczenia Nazarija Rusyna ważnego do 31 grudnia 2021 roku. Teraz Legia.net podaje, że środkowy napastnik jeszcze dzisiaj zjawi się w stolicy Polski.

22-latek w czwartek ma przejść testy medyczne i jeśli nie wykażą one niczego niepokojącego, przeprowadzka stanie się faktem.

Ukrainiec to jeden z bardziej utalentowanych atakujących w swoim kraju. Może się on pochwalić siedmioma golami w 13 występach dla reprezentacji Ukrainy U-21, a w tamtejszej ekstraklasie zagrał 30 razy, notując po drodze osiem trafień i sześć asyst.

Mistrz Polski jak dotąd potwierdził w zimie angaż jednego zawodnika. Jest nim Jasurbek Yaxshiboyev (Jasur Yakshibaev). Podkreślmy, że Władysław Kabajew, inny potencjalny cel Legii, w rozmowie z serwisem internetowym Meczyki.pl wykluczył przyjazd na Łazienkowską.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trzy transfery to za mało. Jeszcze jeden atakujący zbliża się do mistrza Polski

 

Nowym piłkarzem Legii Warszawa zostanie Ernest Muçi - informują Legia.net i Bartkovy.

Po potwierdzonych angażach Jasurbeka Yaxshiboyeva i Artema Szabanowa, a także komunikacie o przyjeździe do stolicy Polski Nazarija Rusyna, „Wojskowi” nie zamierzają na tym poprzestać.

Jak już wcześniej podawał Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl, oprócz wzmocnienia ataku i obrony Czesławowi Michniewiczowi zależy także na pozyskaniu piłkarza, który potrafi odnaleźć się na pozycji numer „dziesięć”.

Pierwszy trop prowadził do Władysława Kabajewa, ale Ukrainiec sam wykluczył taki kierunek. Teraz Bartkovy, użytkownik Twittera, przekonuje, że zamiast niego na Łazienkowską przybędzie blisko 20-letni Albańczyk.

Nominalna pozycja Ernesta Muçiego to środek ataku, ale równie dobrze odnajduje się on na skrzydle i co najbardziej istotne, tuż za napastnikiem lub napastnikami. Piłkarz KF Tirana w obecnym sezonie uzbierał 24 występy okraszone siedmioma golami oraz czterema asystami.

Serwis internetowy Legia.net uzupełnia te informacje o fakt, iż operacja zostanie przeprowadzona na zasadzie transferu definitywnego za kwotę 400-500 tysięcy euro. Konkluduje to stwierdzeniem, że najprawdopodobniej będzie to ostatnie wzmocnienie mistrza Polski w zimowym oknie.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Awantura z udziałem Pawła Wszołka. Skrzydłowy na wylocie z klubu?!

 

Paweł Wszołek w przerwie meczu zagroził Czesławowi Michniewiczowi rozwiązaniem umowy z Legią Warszawa, poinformował serwis internetowy Meczyki.pl. Gdyby istotnie do tego doszło, wzrosłyby szanse na transfer Kamila Grosickiego.

28-latek to jedna z gwiazd „Wojskowych” i co z tym idzie, pobiera on wysokie honorarium za grę przy Łazienkowskiej. Nic więc dziwnego, że chciałby grać w każdym spotkaniu od pierwszej do ostatniej minuty. Tymczasem w rywalizacji z Wisłą Płock został zmieniony w przerwie.

To według Tomasza Włodarczyka z Meczyki.pl doprowadziło do wielkiej awantury w szatni Legii Warszawa.

„Był rozwścieczony w związku ze zmianą i dał mocny upust swoim emocjom. Uznał ściągnięcie go z boiska za brak szacunku. Miał zagrozić nawet, że rozwiąże kontrakt z klubem” – pisze dziennikarz.

W tym miejscu warto zauważyć, że umowa zawodnika obowiązuje jedynie do 30 czerwca. Jego zachowanie może zatem rzutować na przyszłość w stołecznym klubie.

Jeśli wziąć to za pewnik, a Paweł Wszołek odszedłby już teraz, zwolniłoby się miejsce w budżecie dla Kamila Grosickiego, który robi wszystko, aby wrócić do Polski. Łącznie z obniżką swoich oczekiwań finansowych.

Zimowe okno transferowe nad Wisłą zamyka się 24 lutego, a to sprawia, że czasu na dopięcie całej operacji jest niewiele. Coraz więcej mówi się jednak o potencjalnym wypuszczeniu „Grosika” przez West Bromwich Albion na podstawie rozwiązania kontraktu. To dawałoby „Wojskowym” możliwość jego zatrudnienia również po wskazanym terminie. Czas pokaże, jak rozwinie się sytuacja ze wspomnianym graczem i czy doprowadzi to do angażu jego następcy.

Wszołek w tym sezonie zagrał w 21 meczach, zdobył trzy bramki oraz zanotował sześć asyst, w tym jedną w ubiegłą sobotę.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

LEGIA WARSZAWA W EKSKLUZYWNYM GRONIE. PIERWSZY POLSKI KLUB Z FANTOKENAMI

 
legia_stadion_1-760x507.jpg

 

Rynki kryptowalut to rynki przyszłości, więc coraz chętniej nowoczesne formy sponsoringu wchodzą w świat sportu. Firma Chiliz ze swoją platforą socios.com rozpoczyna współpracę z Legią Warszawa. Stołeczny klub będzie tym samym pierwszym w Polsce oraz całym regionie, który będzie współpracował z Chiliz. 

 

 Chiliz ($CHZ) to firma z sektora FinTech stosująca technologię blockchain, która zapewnia podmiotom sportowym i rozrywkowym narzędzia pomagające angażować odbiorców z całego świata oraz monetyzować działania ich kibiców. Pod koniec 2019 roku Chiliz uruchomiło Socios.com, dedykowana użytkownikom Chiliz – czytamy w oficjalnym komunikacie. Jednocześnie Legia dołącza do Barcelony, PSG czy Juventusu, które również emitują swoje fantokeny.

 

Tokeny Chiliz to kolejna waluta cyfrowa. Można je dzisiaj znaleźć na światowych giełdach kryptowalut.  – Fan Tokeny wygenerowały 30 milionów dolarów przychodu dla klubów i ich partnerów w 2020 roku, podczas gdy w grudniu tego samego roku tokeny kibiców Juventusu i PSG zostały zanotowane na największej na świecie giełdzie krypto walut Binance, generując obroty rzędu 300 milionów dolarów w ciągu 24 godzin – dodaje Legia w swoim komunikacie.

 

Dla kibiców będzie to okazja do wsparcia klubu za sprawą emisji fantokenów. Cyfrowe waluty mają zapewniać zysk klubowi, a kibice będą mogli uczestniczyć i decydować o życiu klubu. To właśnie głosowanie przy wielu decyzjach dotyczących Legii ma być największym magnesem dla kibiców. Ponadto kibice dostaną zniżki na klubowe i sponsorskie produkty, a także nagrody VIP.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...