Skocz do zawartości

REPREZENTACJA POLSKI


Rekomendowane odpowiedzi

  • 4 weeks later...

 

REPREZENTACJA POLSKI. PRZEŁOM W SPRAWIE JERZEGO BRZĘCZKA

W poniedziałek testy trójgenowe przeprowadzone u selekcjonera reprezentacji Polski Jerzego Brzęczka dały wynik negatywny. Trener jeszcze dziś może dołączyć do zgrupowania kadry, która przygotowuje się do meczów w Lidze Narodów i towarzyskiego spotkania z Finlandią.

 

Protokół nakazuje, że osoba po koronawirusie musi mieć dwa testy negatywne. W wtorek rano szkoleniowiec miał wykonany kolejny test. Jeśli potwierdzą się dobre informacje, to Brzęczek jeszcze dziś może dołączyć do zgrupowania kadry.

 

26 września Polski Związek Piłki Nożnej poinformował, że badania na obecność wirusa SARS-CoV-2 przeprowadzone u Brzęczka dały wynik pozytywny. Od tego momentu selekcjoner przebywał na obowiązkowej w takich przypadkach kwarantannie. Jak dowiedziała się Interia, 49-letni trener nie przechodził choroby bezobjawowo. Miał problemy zdrowotne, przede wszystkim gorączkę.

Zgrupowanie kadry rozpoczęło się w poniedziałek. Pod nieobecność Brzęczka zastąpili go jego asystenci - Tomasz Mazurkiewicz i Radosław Gilewicz.

 

Brzęczek to nie jedyna osoba w reprezentacji, która zmaga się z koronawirusem. Zakażony jest również pomocnik Napoli Piotr Zieliński, który nie przyjechał na zgrupowanie.

W poniedziałek kadrę opuścił z powodu kontuzji Artur Jędrzejczyk.

"Biało-Czerwoni" przygotowują się w Sopocie do meczu towarzyskiego z Finlandią, który zostanie rozegrany w środę w Gdańsku.

Cztery dni później również w Gdańsku podopieczni Brzęczka zmierzą się z Włochami, a 14 października we Wrocławiu podejmą Bośnię i Hercegowinę w ramach Ligi Narodów.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

REPREZENTACJA POLSKI. JERZY BRZĘCZEK DOŁĄCZY DO KADRY

Selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Brzęczek jeszcze dziś dołączy na zgrupowanie kadry w Sopocie. Przeprowadzony we wtorek drugi test na obecność koronawirusa dał wynik negatywny.

Pierwsze badanie u Brzęczka, które wykonano w poniedziałek, dało wynik negatywny. Protokół nakazuje jednak, że osoba po koronawirusie musi przejść jeszcze jeden test. Selekcjoner wykonał go we wtorek rano. Okazało się, że rezultat również jest negatywny. To oznacza, że trener bez przeszkód może dołączyć na zgrupowanie.



 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dwóch piłkarzy w miejsce zarażonego Macieja Rybusa
Jakub Kwiatkowski, rzecznik reprezentacji Polski, poinformował, że Maciej Rybus otrzymał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa i nie wystąpi w zbliżających się meczach kadry. W jego miejsce Jerzy Brzęczek zdecydował się powołać Rafała Pietrzaka z Lechii Gdańsk oraz Alana Czerwińskiego z Lecha Poznań. Piłkarze otrzymali telefony z powołaniem po oficjalnej sesji treningowej i niebawem dołączą do drużyny.
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czy Jerzy Brzęczek spełni oczekiwania części kibiców, którzy po brawurowej wygranej z Finami domagają się odważnego wprowadzenia młodych twarzy do kadry, także z tak silnym rywalem jak Włochy? Dziś nic na to nie wskazuje.

Jerzy Brzęczek stanął przed trudnym zadaniem skompletowania jedenastki na mecz Ligi Narodów z Włochami. Paradoks polega na tym, że największe pochwały jego zespół zebrał po meczu towarzyskim, w którym wystąpił w składzie dalekim od takiego, którego należałoby się spodziewać w meczach o punkty. Abstrahując od klasy rywala, powiało świeżością, ambicją i stylem gry, za jakim kibice tęsknili. Spektakularne zwycięstwo 5:1 z Finami wyciągnęło na wierzch śmiałe oceny, że oto nadchodzi m.nie. zmierzch ery Grzegorza Krychowiaka, a o środek pola kadry powinni zadbać Jakub Moder z Karolem Linettym. Byli tacy, którzy triumfowali jak dobrze Polacy poradzili sobie bez Piotra Zielińskiego. Chwalono Sebastiana Walukiewicza w obronie.

Wiele wskazuje na to, że mecz z Finami to już historia, a w starciu z Włochami Jerzy Brzęczek wróci do kilku dawnych rozwiązań.

Selekcjoner na przedmeczowej konferencji prasowej zdradził jedynie, że w bramce postawi na Łukasza Fabiańskiego, zaś w kolejnym meczu z Bośnią wystąpi Wojciech Szczęsny. Według dziennikarzy, w wyjściowej jedenastce zabraknie miejsca dla większości „świeżaków” i niedawnych debiutantów – Jakuba Modera czy Michała Karbownika. Chwalony Sebastian Walukiewicz zagra, ponieważ pauzuje Jan Bednarek. Reszta jedenastki ma jednak przypominać skład reprezentacji Polski w minionych miesiącach.

Prawdopodobnie ze względu na wysoką klasę rywala, Brzęczek chce wrócić do tercetu Grzegorz Krychowiak – Mateusz Klich – Jacek Góralski w środku pola. Na skrzydłach mają pojawić się Kamil Jóźwiak i Kamil Grosicki. W ataku oczywiście Robert Lewandowski.

Prognozowany skład Polaków na mecz z Włochami: Łukasz Fabiański – Tomasz Kędziora, Kamil Glik, Sebastian Walukiewicz, Bartosz Bereszyński – Kamil Jóźwiak, Grzegorz Krychowiak, Jacek Góralski, Mateusz Klich, Kamil Grosicki – Robert Lewandowski.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Reprezentacja Polski zagra dziś już trzeci mecz w październikowym terminie. Biało-czerwoni w Lidze Narodów podejmują we Wrocławiu Bośnię i Hercegowinę. Pojawiały się duże wątpliwości co do stanu zdrowia Roberta Lewandowskiego. Jak ustaliliśmy, kapitan jednak zagra od początku.

Podczas ostatniego spotkania z Włochami Lewandowski zszedł z murawy pod koniec meczu. Jak się potem okazało, miał stłuczony mięsień. Od niedzieli do środy było mało czasu na dojście do siebie. Na wtorkowym treningu napastnik pojawił się na boisku, a Jerzy Brzęczek podczas konferencji prasowej mówił, że raczej jego najlepszemu zawodnikowi nie grozi absencja.

I tak faktycznie będzie. Z tego co słyszymy, stan zdrowia Lewandowskiego jest na tyle dobry, że kapitan wyjdzie dziś przeciwko Bośni i Hercegowinie od pierwszej minuty. Będzie chciał strzelić swojego pierwszego gola w kadrze od roku.

Tak, to już dwanaście miesięcy od kiedy najlepszy zawodnik Europy nie trafił w biało-czerwonych barwach. Ale od razu podkreślamy, że było to spowodowane przez przerwę pandemiczną oraz jego brak w składzie w trzech z czterech spotkań reprezentacji. Ostatni raz Robert trafił do siatki rywala 19 listopada przeciwko Słowenii.

Jerzy Brzęczek ma zrobić kilka zmian w składzie:

Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami w bramce zobaczymy tym razem Wojciecha Szczęsnego.

Na lewej obronie zamelduje się Arkadiusz Reca, który wyleczył uraz mięśniowy.

Po pauzie za kartki do jedenastki wraca Jan Bednarek.

Zabraknie Jakuba Modera, który odczuwał w ostatnich dniach lekkie zmęczenie. Swoją szansę od początku dostanie dobrze dysponowany Karol Linetty.

Za Grzegorza Krychowiaka w roli defensywnego pomocnika tym razem Jacek Góralski.

Z kolei na skrzydło od pierwszej minuty zostanie desygnowany Kamil Grosicki.

Sześć zmian to sporo, ale pokazuje też, że selekcjoner ma duże pole manewru. Chce dać szansę kolejnym piłkarzom na pokazanie się. Czasu do EURO jest bowiem coraz mniej. Powołania na turniej finałowy otrzyma 23 zawodników, a kandydatów - i to całkiem mocnych - jest pięciu czy sześciu ponad ten stan.

Gdybyśmy mieli wskazywać, to środowy test jest bardzo ważny dla Jacka Góralskiego. W środku pola, po eksplozji formy Modera, zrobiło się bardzo ciasno. Dobrze, zwłaszcza przeciwko Finlandii, zagrał też Linetty. Brzęczek będzie miał więc prawdziwy ból głowy przy selekcji nazwisk do drugiej linii.

Jeśli dziś uda się wygrać, Polska właściwie zapewni sobie utrzymanie w elicie Ligi Narodów. Był to cel postawiony przed Brzęczkiem, który może zostać dość szybko spełniony. Jeśli natomiast Holandia zremisuje z Włochami, nie jest wykluczone, że powalczymy nawet o wygranie grupy.

Zanim się jednak zapędzimy, trzeba zatrzymać się na tym co dziś we Wrocławiu. Potrzebne są trzy punkty przeciwko teoretycznie rozbitej ekipie Edina Dżeko i spółki. Nasz dzisiejszy rywal odpadł w barażach o ME przeciwko Irlandii Północnej. Pytanie, w jakich nastrojach wyjdzie na spotkanie we Wrocławiu. 

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Reprezentacja Polski plasuje się na 18. miejscu w najnowszym rankingu Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej (FIFA), który został ogłoszony w czwartek. Prowadzona przez Jerzego Brzęczka drużyna zanotowała awans o jedno miejsce w stosunku do poprzedniego notowania.

Awans Biało-Czerwonych był możliwy dzięki dobrej postawie drużyny w trzech październikowych spotkaniach. Reprezentacja Polski najpierw wysoko 5:1 pokonała w towarzyskim meczu z Finlandię, a następnie zdobyła cztery punkty w dwóch spotkaniach Ligi Narodów - bezbramkowo remisując z Włochami oraz pewnie 3:0 pokonując Bośnię i Hercegowiną.

Kolejną okazję do poprawienia swojej pozycji w rankingu reprezentacja Polski będzie miała w listopadzie. Wówczas podopieczni Jerzego Brzęczka również rozegrają trzy mecze. 11 listopada zagrają towarzysko z Ukrainą, natomiast 15 i 18 listopada czekają ją mecze Ligi Narodów, odpowiednio z Włochami i Holandią.
 

Bez zmian w czołówce


Do żadnych zmian nie doszło w czołowej piątce rankingu. Nadal prowadzi w nim Belgia, która wyprzedza Francję i Brazylią. Tuż za podium plasują się zespoły Anglii i Portugalii.

Do niewielkich roszad doszło na kolejnych miejscach. Na szóste miejsce kosztem Urugwaju wskoczyła Hiszpania, natomiast na ósme miejsce awansowała Argentyna.

Pierwsza dwudziestka rankingu FIFA:
 
 
 
1
 
 Belgia
1765
2
 
 Francja
1752
3
 
 Brazylia
1725
4
 
 Anglia
1669
5
 
 Portugalia
1661
6
 
 Hiszpania
1639
7
 
 Urugwaj
1637
8
 
 Argentyna
1636
9
 
 Chorwacja
1634
10
 
 Kolumbia
1631
11
 
 Meksyk
1625
12
 
 Włochy
1612
13
 
 Dania
1610
14
 
 Niemcy
1607
15
 
 Holandia
1596
16
 
 Szwajcaria
1589
17
 
 Chile
1570
18
 
 Polska
1568
19
 
 Szwecja
1558
20
 
 Walia
1550
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jerzy Brzęczek ogłosił powołania do reprezentacji Polski na listopadowe mecze z Ukrainą 🇺🇦 (11.11), Włochami 🇮🇹 (15.11) i Holandią 🇳🇱 (18.11).

Szansę debiutu mogą dostać Jakub Kamiński z Lecha Poznań i Robert Gumny z Augsburga! 💪

Obraz może zawierać: tekst „REPREZENTACJA POLSKI POWOŁANIA BRAMKARZE: OBROŃCY: POMOCNICY: SZCZĘSNY, FABIAŃSKI, DRĄGOWSKI, SKORUPSKI BEDNAREK, BERESZYŃSKI, GUMNY, GLIK KĘDZIORA, RECA, WALUKIEWICZ, RYBUS, BOCHNIEWICZ LINETTY, KAMIŃSKI, GÓRALSKI, GROSICKI, KĄDZIOR, KLICH, KRYCHOWIAK, MODER, SZYMAŃSKI, ZIELIŃSKI JÓŹWIAK, KARBOWNIK LEWANDOWSKI, MILIK, PIĄTEK NAPASTNICY: LVBET ZAK ZADYBUMACHERSKIE ADY BUKMACHERSKIE”
 
 
 
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
  • 2 weeks later...
PGE Stadion Narodowy w Warszawie przez ostatnie lata był niebywałą twierdzą reprezentacji Polski, z której rywale nie potrafili wywieźć zwycięstwa w 15 ostatnich spotkaniach. W najbliższym czasie kadra nie będzie mogła jednak korzystać z obiektu.

13 zwycięstw i dwa remisy – bilans biało – czerwonych na Stadionie Narodowym w Warszawie sprawiał, że sam Jerzy Brzęczek mówił o nim „nasza świątynia”. Twierdza, nowy kocioł czarownic. Jakkolwiek będziemy go chcieli nazywać, wszystko wskazuje na to, że w najbliższych miesiącach obiekt nie posłuży działalności sportowej. Ani piłkarskiej, żużlowej, ani jakiejkolwiek innej. W związku z pogarszającą się sytuacją związaną z pandemią koronawirusa, zostanie przekształcony w szpital polowy. To oznacza, że biało – czerwoni stracą swój dom. Być może na długo.

„Zdrowie Polaków na pierwszym miejscu – napisał Zbigniew Boniek, informując, że nie tylko marcowe eliminacje do mistrzostw świata zagramy gdzie indziej, ale prawdopodobnie też wiele kolejnych spotkań.

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej jest zdania, że kadra nie wróci na PGE Narodowy wcześniej niż w 2022 roku.

 

 

 

Szpital polowy będzie funkcjonował co najmniej do lata 2021 roku, to nawet optymistyczny scenariusz. Później najpewniej trzeba będzie dokonać gruntownego remontu. W efekcie, należy pogodzić się z faktem, że reprezentacja Polski musi szukać sobie nowego szczęśliwego obiektu.

Być może, choć to nic pewnego, wróci temat obiektu w Chorzowie, który po modernizacji miał duże ambicje, by ponownie stać się „stadionem narodowym”. Wszelkie kryteria dla występów biało – czerwonych spełniają także stadiony we Wrocławiu czy Gdańsku, z których kadra chętnie korzystała przy okazji meczów niższej rangi.

 
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nieco inaczej będzie wyglądać grupa zawodników, która już wkrótce zjawi się na zgrupowaniu reprezentacji Polski. Trzech piłkarzy nie weźmie udziału w listopadowych meczach. Są to: Bartłomiej Drągowski, Michał Karbownik oraz Damian Kądzior. Szansę na występ w dorosłej reprezentacji otrzyma Przemysław Płacheta.

Nieobecność Bartłomieja Drągowskiego już w niedzielę sugerowały włoskie media. Z powodu zakażeń, lokalne sanepidy z Półwyspu Apenińskiego nie udzieliły zgody na wyjazdy graczom niektórych klubów z Serie A. W tym gronie była Fiorentina, co oznacza, że Drągowski musi zostać w kraju.

Na zgrupowaniu nie pojawi się także Michał Karbownik. Zawodnik Legii Warszawa otrzymał pozytywny wynik test na koronawirusa. Występy 19-latka w spotkaniach z Ukrainą, Włocha oraz Holandią nie były zatem możliwe. Tercet nieobecnych piłkarzy zamyka Damian Kądzior. W tym przypadku zarówno klub, jak i reprezentacja doszły do wspólnego wniosku, że Kądzior powinien zostać w Hiszpanii. Polak niedawno trafił do Eibaru. Przerwa od gry pozwoli 28-latkowi odbyć kilka istotnych jednostek treningowych.

Możliwy debiut

W związku ze zmianami, do dorosłej reprezentacji dołączy Przemysław Płacheta. Gracz Norwich stanie przed szansą debiutu. 22-latek weźmie tylko udział w towarzyskim meczu z Ukrainą, a następnie pomoże kadrze U-21 w walce o Euro.

 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kapitan reprezentacji Polski jest w tym roku jednym z najbardziej eksploatowanych piłkarzy w reprezentacji Polski. Selekcjoner Jerzy Brzęczek podjął decyzję, że w spotkaniu z Ukrainą zamiast grać - odpocznie.

Fantastyczna forma Roberta Lewandowskiego musi cieszyć selekcjonera reprezentacji Polski, Jerzego Brzęczka. Trener biało-czerwonych ma w składzie Piłkarza Roku UEFA, który wciąż znajduje się w świetnej strzeleckiej dyspozycji. W sześciu meczach Bundesligi zdobył aż 11 bramek, trafiając również w ostatnim Der Klassiker z Borussią Dortmund. I to trzykrotnie, choć dwa razy jego gole zostały anulowane przez VAR, który dopatrzył się minimalnych spalonych. RL9 dołożył też dwie bramki w ostatnim meczu Ligi Mistrzów, ale swojego dorobku w najbliższym meczu Polski nie poprawi.

Robert Lewandowski nie zagra z Ukrainą, o czym poinformował Jerzy Brzęczek.

„Pewne jest już, że w towarzyskim spotkaniu z Ukrainą nie zagra Robert Lewandowski. Odbyłem w ostatnich dniach bardzo pozytywną rozmowę z Hansem-Dieterem Flickiem, trenerem Bayernu Monachium. Zdajemy sobie sprawę z tego, że najważniejsze dla klubu i reprezentacji jest to, aby zawodnik był zdrowy. Lewandowskiemu przyda się chwila odpoczynku”, powiedział Brzęczek.

Jak dodał selekcjoner na konferencji prasowej: „Wolne w środowym meczu dostanę również inni zawodnicy, którzy grają w Lidze Mistrzów oraz Lidze Europy i mają za sobą dużo spotkań w klubach”.

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jerzy Brzęczek zapowiedział już, że środowy mecz towarzyski z Ukrainą będzie okazją do sprawdzenia kilku wariant - i zabraknie w nim choćby Roberta Lewandowskiego. Przegląd Sportowy prezentuje pierwsze prognozy, jak może wyglądać jedenastka Biało - Czerwonych.

Poczynając od bramki, jest niemal pewne, że między słupkami stanie Łukasz Skorupski. Mimo regularnej obecności na zgrupowaniach, będzie to dopiero jego czwarty mecz w kadrze i pierwszy od listopada 2018 roku. Jerzy Brzęczek zdecydował, że Wojciech Szczęsny i Łukasz Fabiański zagrają po 90 minut w kolejnych spotkaniach Ligi Narodów.

W obronie Przegląd Sportowy przewiduje zestawienie Bereszyński – Bednarek, Walukiewicz, Rybus. Zatem kto wie, czy nie podstawowe zestawienie naszej reprezentacji na czasy po Gliku. Stoper Benevento dostanie chwilę wytchnienia, a w jego miejsce ma pojawić się Sebastian Walukiewicz, który zaliczył już udane wejście do kadry.

Prognozowany skład Polaków: Skorupski – Bereszyński, Bednarek, Walukiewicz, Rybus – Szymański, Krychowiak, Linetty, Grosicki, Zieliński – Milik

Linia pomocy stanowi największy znak zapytania. Opcji jest wiele i trudno mieć pewność którą wybierze selekcjoner. Możliwe, że na bokach pomocy zagrają Szymański z Grosickim, których aktualnie Jerzy Brzęczek nie traktuje raczej jako duet podstawowych skrzydłowych, zwłaszcza od kiedy „Grosik” ma poważne problemy z graniem w West Bromwich.

W środku pola Przegląd Sportowy wskazuje na tercet Krychowiak – Linetty – Zieliński. Warto pamiętać przy tym, że ten ostatni jest świeżo po zakażeniu koronawirusem, które pozostawiło ślad na jego dyspozycji fizycznej. Gennaro Gattuso w Napoli wprowadza go do składu bardzo powoli. W trzech ostatnich spotkaniach zagrał łącznie 40 minut.

Linia ataku? Arkadiusz Milik. Selekcjoner chce dać plac napastnikowi Napoli, dla którego będą to jedyne meczowe minuty w tym roku.

 
Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jerzy Brzęczek gra o posadę? Szef TVP Sport: Lewandowski ma dość. Kilku innych bardzo ważnych piłkarzy też .

Marek Szkolnikowski uważa, że ważą się losy Jerzego Brzęczka. Dyrektor TVP Sport twierdzi, że kilku bardzo ważnych piłkarzy reprezentacji ma dość współpracy z selekcjonerem.

W niedzielę reprezentacja Polski w fatalnym stylu przegrała z Włochami 0:2. Większego zamieszania niż słaba gra kadry narobił pomeczowy wywiad Lewandowskiego. Gdy dziennikarz TVP Sport zapytał go, jaki był plan na spotkanie z Italią, kapitan biało-czerwonych długo milczał.

Zachowanie Lewandowskiego natychmiast zinterpretowano jako wotum nieufności wobec Jerzego Brzęczka. W tę narrację wpisuje się komentarz szefa TVP Sport.

- Z tego co słyszę relacje Roberta Lewandowskiego z Jerzym Brzęczkiem są od dawna mniej niż przyjazne. Lewandowski ma dość. I kilku innych bardzo ważnych zawodników tej reprezentacji podobnie. Mecz z Holandią rozstrzygnie przyszłość selekcjonera - napisał Szkolnikowski na Twitterze.

Na razie nie wiadomo, czy Lewandowski zagra w najbliższym spotkaniu. Portal WP Sportowe Fakty podał, że kapitan reprezentacji narzeka na uraz mięśniowy. Jego występ wisi na włosku.

Mecz Polska - Holandia odbędzie się w środę. Początek gry o 20:45. Biało-czerwoni są już pewni utrzymania w najwyższej dywizji Ligi Narodów.
 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolejne szczegóły ws. kontaktów Jerzego Brzęczka z piłkarzami. "Cała kadra ma problem z napiętymi relacjami" 

 

Po fatalnym meczu z Włochami w mediach spekuluje się na temat możliwego zwolnienia Jerzego Brzęczka. Paweł Wilkowicz i Bartłomiej Kubiak ze "Sport.pl" przekazali nowe informacje w sprawie relacji selekcjonera z piłkarzami. Według ich doniesień możliwe są zmiany w sztabie bez wyrzucania głównego trenera.

Fatalny styl, w jakim "Biało-Czerwoni" przegrali z Włochami, sprawił, że znów zaczęto spekulować na temat możliwego zwolnienia Jerzego Brzęczka. Im bliżej do kolejnego spotkania z Holandią, tym temat staje się bardzo gorący. Szef "TVP Sport" stwierdził wprost, iż selekcjoner będzie grał o posadę.

Marek Szkolnikowski uważa, że Robert Lewandowski i inni ważni piłkarze kadry mają dość współpracy z Jerzym Brzęczkiem. Nieco inne informacje przedstawia "Sport.pl", choć również nie wyklucza korekt w sztabie reprezentacji.

- Czy też nadchodzą zmiany? Nawet niekoniecznie zmiana trenera, ale zmiana formuły, w jakiej Jerzy Brzęczek działa. Spora grupa piłkarzy chciałaby, żeby ich głos bardziej ważył w dyskusjach o przygotowaniach do meczu. Szefowie Jerzego Brzęczka chcieliby z kolei, żeby w sztabie mniej ważył głos psychologa Damiana Salwina, jednego z najbardziej zaufanych ludzi selekcjonera - czytamy.

Paweł Wilkowicz oraz Bartłomiej Kubiak potwierdzają, że relacje Jerzego Brzęczka z niektórymi piłkarzami nie są najlepsze. Nie tyle chodzi jednak o taktyczne braki selekcjonera, co brak umiejętności przełożenia wiedzy teoretycznej na praktykę. Właśnie to pozostaje największym problemem reprezentacji.

- Cała kadra ma problem z napiętymi relacjami: jest wielu piłkarzy, którzy chwalą Jerzego Brzęczka za zmysł taktyczny i wiedzę o piłce, ale bywają rozczarowani sposobem przekazywania tej wiedzy, zamieniania jej na praktykę i tym, że trener nie jest ciekawy ich głosu. A przynajmniej - mniej ciekawy tego głosu niż był Adam Nawałka - piszą dziennikarze.

- Tej elastyczności czasem brakuje Jerzemu Brzęczkowi, a liderzy kadry chcieliby mieć poczucie, że ich głos jest bardziej słuchany, że sztab jest bardziej ciekawy ich sugestii, że pomysły, które znają ze swoich klubów, poprawią grę i nie musi to podważać autorytetu trenera - dodają.
 

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cele postawione przed selekcjonerem zostały zrealizowane, ale zrealizowane nie na 5, tylko na 3+” - stwierdził w TVP Sport Zbigniew Boniek, który widzi, jak wszyscy, mankamenty w grze biało - czerwonych. Czy zamierza wkrótce spotkać się z Jerzym Brzęczkiem? Tak. Czy czeka ich trudna rozmowa? Tak. Czy zamierza go zwolnić? Nie, o ile uzyska odpowiedzi, które go uspokoją.

Jerzy Brzęczek będzie musiał odpowiedzieć swojemu przełożonemu na szereg pytań dotyczących funkcjonowania kadry. Okazuje się, że to mniej więcej te same pytania, które selekcjonerowi chciałby zadać (i usłyszeć szczerą odpowiedź) każdy dziennikarz i kibic. Jak chcemy grać? Jak zamierzamy wykorzystać potencjał Roberta Lewandowskiego? Jak wygląda hierarchia na poszczególnych pozycjach: zwłaszcza na skrzydłach i bokach obrony? Jaką kadrę selekcjoner zabrałby na Euro, gdyby już dziś musiał dokonać wyboru?

Boniek dał w spokoju popracować Brzęczkowi, ale teraz chce się przekonać, czy ten ma koncepcje na kolejne półrocze, jakie wnioski wyciąga, czy w jego planach jest sens i logika. Niewykluczone, że Boniek – nie przekraczając granic niezależności selekcjonera – będzie chciał mu pewne rzeczy podpowiedzieć i naświetlić swój punkt widzenia.

Rośnie front ludzi przekonujących, że lepiej nie będzie, zatem prezes PZPN powinien przestać brnąć w ślepy zaułek i wymienić selekcjonera, póki przed mistrzostwami Europy można jeszcze to zrobić.

 

 

Szef sportu w TVP Marek Szkolnikowski w wywiadzie dla Sportowych Faktów WP twierdzi, że Boniek powinien sięgnąć po gruby pieniądz, kilka milionów euro i choćby na najbliższe pół roku zatrudnić specjalistę światowego formatu. Wykorzystać swoje kontakty i uderzyć na przykład do Maurizio Sarriego.”Jeśli chcemy jechać na mistrzostwa tylko po to, żeby je zaliczyć, nie ma sensu zmieniać selekcjonera. Jeśli chcemy coś osiągnąć, trzeba to zrobić. Mamy fantastyczne pokolenie i nie można go zmarnować”. 

Boniek w swojej aktywności medialnej po meczach z Włochami oraz Holandią dał już świadectwo, że widzi to nieco inaczej.

 

„Traktuję relacje prezes – selekcjoner jak małżeństwo. Zanim jest rozwód, trzeba usiąść i spróbować rozmawiać nad problemami, a nie od razu rzucać papierami” – mówi w wywiadzie dla Meczyki.pl

Boniek zapewnia: nie jestem ślepy, widzę problemy kadry. Jednocześnie deklaruje, że najpierw chce porozmawiać, poznać punkt widzenia drugiej strony, a dopiero po tym będzie podejmował decyzje. Wydaje się, że już ją podjął – teraz chce się w niej upewnić i pokierować sprawy na lepsze tory za pomocą dialogu z selekcjonerem. Musiałby być całkowicie załamany efektem takiej rozmowy, by uznać, że Jerzy Brzęczek nie zasługuje na szansę

Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...